Jak rozpoznać oszustwo romantyczne
Oszustwo romantyczne rzadko zaczyna się od prośby o pieniądze. Zaczyna się od kogoś, kto pisze codziennie. Kto pyta, jak minął dzień, i pamięta odpowiedź sprzed tygodnia. Kto ma czas wtedy, gdy wszyscy inni są zajęci. Prośba przychodzi później, czasem po kilku miesiącach, i brzmi jak drobiazg wobec tego, co już się między wami wydarzyło.
To nie jest historia o naiwności. Ludzie, którzy tracą w ten sposób pieniądze, bywają wykształceni, ostrożni przy każdej umowie i świetnie radzą sobie w życiu zawodowym. Ten mechanizm celuje gdzie indziej: w potrzebę bliskości, którą ma każdy człowiek.
Jak zaczyna się oszustwo romantyczne
Pierwszy kontakt wygląda zwyczajnie. Wiadomość na portalu randkowym, zaproszenie do znajomych, pomyłkowy SMS, komentarz pod zdjęciem w grupie o ogrodnictwie. Rozmowa toczy się swobodnie i szybko robi się codzienna.
Przez pierwsze tygodnie nic się nie dzieje. I to jest właśnie ta część, która później najbardziej dziwi ludzi z zewnątrz: oszust inwestuje czas. Pisze rano i wieczorem. Mówi dobranoc. Pyta o wyniki badań, o wnuka, o to, czy udało się naprawić pralkę. Buduje coś, co po drugiej stronie jest prawdziwą więzią, bo więź nie zależy od tego, czy druga osoba istnieje.
Gdzieś po drodze rozmowa przenosi się z portalu na komunikator. Powód zawsze brzmi sensownie: tu jest wygodniej, tam mam za dużo wiadomości, portal mi się zawiesza. Skutek jest taki, że kontakt zostaje poza miejscem, które ma moderację i historię zgłoszeń.
Potem pojawia się kłopot. Zablokowane konto w obcym banku. Przesyłka zatrzymana na cle. Operacja córki. Kontrakt, który wypłacą za dwa tygodnie. Kwota bywa niewielka, bo pierwsza prośba nie służy zarobkowi, tylko sprawdzeniu, czy prośba w ogóle przejdzie.
Kolejne są większe.
Sygnały, które wracają w niemal każdej takiej historii
Żaden z nich osobno niczego nie przesądza. Każdy z nich zdarza się prawdziwym ludziom. Warto zwrócić uwagę, kiedy zbiera się ich kilka naraz.
- Zawsze jest powód, żeby nie było rozmowy wideo. Kamera zepsuta, łącze słabe, praca w miejscu bez zasięgu. Powody się zmieniają, skutek zostaje ten sam.
- Praca daleko i trudna do sprawdzenia. Platforma wiertnicza, kontrakt wojskowy za granicą, lekarz na misji humanitarnej, marynarz na kontrakcie. Zawód tłumaczy jednocześnie nieobecność, brak wideo i przyszłe kłopoty z pieniędzmi.
- Bardzo szybkie wyznania. Słowo „kocham" po dziesięciu dniach, plany wspólnego mieszkania po trzech tygodniach, zanim doszło do jednego spotkania.
- Prośba o dyskrecję. „Twoja rodzina tego nie zrozumie", „ludzie są zazdrośni o takie uczucie". Tajemnica odcina od osób, które zobaczyłyby sytuację z boku.
- Zdjęcia, które wyglądają na zbyt dobre albo jest ich zaskakująco mało. Zawsze ta sama twarz w tych samych ujęciach, żadnych przypadkowych kadrów z życia.
- Pieniądze w formie, której bank nie cofnie. Przekaz pieniężny na nazwisko, karty podarunkowe, kryptowaluty, przelew na konto osoby trzeciej „bo moje jest zablokowane".
Dlaczego to działa na rozsądnych ludzi
Bo działa powoli i po kolei.
Przez pierwsze tygodnie nie ma o co się zaczepić: ktoś jest miły, uważny i niczego nie chce. Gdy pojawia się pierwsza prośba, istnieje już kilkaset wiadomości, wspólne żarty i poczucie, że ta osoba zna czyjeś życie lepiej niż większość znajomych.
Dochodzi druga rzecz: kto raz pomógł, temu trudniej odmówić za drugim razem. Odmowa oznaczałaby przyznanie, że pierwsza wpłata była błędem, a to kosztuje więcej niż kolejny przelew. Tak powstaje spirala, w której każdy następny krok wydaje się mniejszy od tego, co już włożone.
Trzecia rzecz jest najtrudniejsza: milczenie. W historiach, które kończą się najgorzej, prawie zawsze powtarza się ten sam element. Przez wiele miesięcy nikt z bliskich o niczym nie wiedział.
Co pomaga sprawdzić, zanim pojawi się prośba o pieniądze
Poszukaj zdjęcia w wyszukiwarce obrazem. Wyszukiwarki pozwalają wgrać fotografię i pokazać, gdzie jeszcze występuje w sieci. Zdjęcie skradzione z cudzego profilu wychodzi w kilkanaście sekund.
Zaproponuj rozmowę wideo bez zapowiedzi. Nie umówioną na przyszły tydzień, tylko teraz, na pięć minut. Prawdziwa osoba czasem odmówi, bo właśnie wyszła z wanny. Odmawia jednak raz, a nie za każdym razem przez trzy miesiące.
Opowiedz o tej znajomości jednej osobie, której ufasz. To jedyny krok z tej listy, który działa nawet wtedy, gdy wszystkie inne zawiodą. Ktoś z boku widzi to, czego nie widać od środka.
Przyjmij jedną zasadę i trzymaj się jej niezależnie od okoliczności: żadnych pieniędzy osobie poznanej wyłącznie przez internet. Ani pożyczki, ani zaliczki, ani „tylko na bilet, oddam w piątek". Prawdziwa relacja to wytrzyma. Oszustwo nie przetrwa tej jednej zasady, bo cała reszta jest tylko drogą do niej.
Jeśli to już się wydarzyło
Oszustwo romantyczne jest przestępstwem, a osoba, która je zgłasza, jest pokrzywdzona, nie winna. Warto o tym pamiętać, bo poczucie winy jest tu najczęstszym powodem, dla którego sprawy nigdy nie trafiają na policję.
Zachowaj korespondencję, numery kont, nazwiska i zrzuty ekranu, także te, przy których jest najnieprzyjemniej. To jest materiał dowodowy. Zgłoś sprawę na policję i zgłoś profil w serwisie, w którym doszło do kontaktu, bo ta sama osoba zwykle pisze równolegle do wielu ludzi.
Jeśli pieniądze wyszły przelewem, zadzwoń do banku od razu. Czasem transakcję da się jeszcze zatrzymać, a każda godzina ma tu znaczenie.
I jeszcze jedno, choć brzmi banalnie: powiedz komuś bliskiemu. Nie po to, żeby usłyszeć, co trzeba było zrobić inaczej. Po to, żeby przestać nieść to samemu.
Czego my pilnujemy u siebie
Na Uczuciowych zdjęcie odsłania dopiero rozmowa, a nie samo zaczepienie, profile zostają poza wyszukiwarkami, a blokada działa w obie strony: zablokowana osoba znika ze wszystkich list, nie dowiadując się o tym. Opisaliśmy to wprost na stronie o bezpieczeństwie, razem z zasadami pierwszego spotkania.
Żaden serwis randkowy nie zagwarantuje, że po drugiej stronie siedzi ten, za kogo się podaje. Może natomiast utrudnić życie oszustom, nie utrudniając go jednocześnie wszystkim pozostałym. Tego się trzymamy.
O autorze
Łukasz Łożyński
Założyciel Uczuciowych i fundator Fundacji PULS ŻYCIA Centrum. Buduje miejsce, w którym dorośli ludzie poznają się po tym, co dla nich ważne, a nie po zdjęciu.